Badania stanowisk hutniczych w Grzegorzowicach i Wólce Milanowskiej
Stanowisko 25/131 w Grzegorzowicach zostało odkryte kilkanaście lat temu przez Sz. Orzechowskiego i T. Wichmana podczas badań AZP. W związku z wykonywaną w latach 2009 – 2010 przebudową drogi wojewódzkiej 751 oraz budową obwodnicy Nowej Słupii prowadzony był nadzór archeologiczny, który pozwolił na odkrycie obiektów związanych ze starożytnym hutnictwem świętokrzyskim i przeprowadzenie ratowniczych badań wykopaliskowych.
Prace archeologiczne poprzedzały budowę chodnika i objęły ok. 0,5 a. Podczas badań wyeksplorowano część piecowiska dymarskiego oraz 2 obiekty towarzyszące. Odsłonięto łącznie 34 pozostałości po dymarskich piecach kotlinkowych (łącznie z zachowanymi śladowo) układające się w dwa równoległe ciągi. Badane piecowisko można wiec zaliczyć do typu uporządkowanego. Niestety podczas badań nie odsłonięto w całości żadnego z ciągów piecowych, dlatego też nie można określić ani ich długości, ani też ilości pieców w szeregach. Ciąg południowy został w dużej mierze zniszczony podczas kopania rowu odwadniającego starej drogi kilkadziesiąt lat temu, natomiast północny nie został w całości przebadany, gdyż znajdował się w części poza obszarem inwestycji. Podobna sytuacja miała miejsce w przypadku badanego obiektu przemysłowego towarzyszącego od wschodu piecowisku. Kotlinki pieców zachowały się tylko w partii przydennej. W żadnej z nich nie stwierdzono całego kloca żużla. Średnice (40 – 60 cm) i przekroje pozwalają zaliczyć je do typowych kotlinek świętokrzyskich.
Bardzo ciekawe wydają się być również obiekty przypiecowiskowe. Są to jamy o nieregularnym kształcie w planie, w profilach nieckowate, z przegłębieniami pośrodku. Materiał w nich znaleziony to przede wszystkim fragmenty żużla i ścianek pieców, ale także pewne ilości węgla drzewnego i rudy żelaza. Znaleziono także kilka fragmentów ceramiki. Widoczne są bardzo wyraźne uwarstwienia oraz strefy przepalenia. Może to świadczyć o wielokrotnym używaniu jam, być może jako prażaki do rudy, zaś w końcu ich wykorzystanie jako zagłębienia, do których zepchnięto szczątki z rozbijanych szybów piecowych.
W kwietniu 2010 roku w okolicach stanowiska Wólka Milanowska 29/124, po odhumusowaniu pasa inwestycji wykonanym sprzętem ciężkim, zaobserwowano liczny żużel żelazny. Po wstępnym oczyszczeniu powierzchni stwierdzono obecność piecowiska dymarskiego składającego się z kilkudziesięciu pozostałości pieców typu dymarkowego. Przebadane piecowisko zostało zadokumentowane w stanie poważnego zniszczenia. Najprawdopodobniej zostało zniszczone już przez rolinków, którzy usunęli z pola przeszkadzające kloce żużla (nie zarejestrowano żadnego kloca w całości). Badany warsztat hutniczy można zaliczyć do piecowisk uporządkowanych dwuciągowych, ze względu na widoczne pozostałości drugiego ciągu – północnego. Najprawdopodobniej w każdym z nich piece były ustawiane w czwórki. Średnice kotlinek do 60 cm, typowe dla odkrywanych wcześniej w rejonie, zachowały się tylko w przydennych partiach o miąższości maks. 15 cm.
Podobnie jak w przypadku stanowiska 25 w Grzegorzowicach na drugim badanym stanowisku odkryto obiekty towarzyszące. Znajdowały się one w odległości ok. 30 m w kierunku południowo-wschodnim. Na poziomie odkrycia obiekty miały kształt owalny i średnicę ok. 1,5 – 2m. W przekroju miały kształt nieckowaty i głębokość maks. 60 cm od powierzchni ziemi przed odhumusowaniem. Wypełniska obu były bardzo ciemne i zawierały liczne węgle drzewne. Stanowią one pozostałości mielerzy.

 

Edukacja

Z archeologii regionu

Wystawy

JoomSpirit